.::powrót:w:wielkim:stylu::. 2007-02-25 01:28:49

Czy wielkim to nie wiem. Czy powrót - tego też nie jestem pewien. W każdym razie oto pierwsza notatko w tym roku (w tym miejscu pojawiają się brawa, oklaski, okrzyki zachwytu itd itp).
Działo się sporo. Podróże, obowiązki, praca, koncerty, obcowania z ludźmi, ale też chwile samotności. Osamotniłem kino, ale powróciłem do muzyki. Porzuciłem bary, ale znowu czytam. Mam jeszcze więcej przemyśleń. Pomysłów. Spostrzeżeń. Może zmienię charakter tego bloga. A może założę jeszcze jeden. Czas pokaże.

p.s.
Kaśka, wreszcie znalazłem Twojego bloga :)


skomentuj (3)

.::weeeeekend::. 2006-12-08 22:53:58

Nareszcie, weekend, czas błogiego wypoczynku i leniuchowania, po ciężkim tygodniu pracy, popołudniach spędzonych w kinie i innych miejsach. Warto wybrać się na coś polskiego. "Z odzysku". Naprawdę warto. Jeżeli ktoś zagustował w "Rozdroże cafe", tym bardziej jest to dla takowego osobnika pozycja obowiązkowa. Brakować będzie jedynie wstawek z Kazikiem w roli głównej. No i zakończenia raczej nie ma co się spodziewać. A skoro już przy Rozdrożach jesteśmy... Film Fabickiego jest dla mnie ciekawszy.
Dla wyznawców surrealizmu też się coś znajdzie. "Jak we śnie" przebija nawet "Krainę traw". Baaa, Kraina Traw nawet do pięt nie dorasta wymysłowi Gondry'ego. O ile oczywiście ktoś przeżyje to pokręcenie. Smakosze mocniejszych używek będą się zapewne czuli jak u siebie w domu ;)
A teraz powrót do nocki pod znakiem singli u2. Szkoda. Wielka szkoda, że na płytce nie znalazło się "Staring at the sun".


skomentuj (1)

.::Grudzień::. 2006-12-03 21:47:20

Się porobiło. Ani się człowiek obejrzał, a tu już nadszedł gwiazdkowy miesiąc. Dookoła wystawy przebogate w świąteczne ozdoby, zewsząd wydobywają się kolędowe nuty. Dobrze, że mamy Święto Zmarłych, tudzież halloween, inaczej gwiazdkowe szaleństwo rozpoczęłoby się minimum dwa miesiące wcześniej. Szkoda tej przedwczesnej atmosfery, człowiek się przyzwyczaja i na same święta już się tak nie cieszy jak kiedyś.
A co w naszym kraju? Ano w weekend mieliśmy najazd europejskich gwiazd kina, z Almodovarem i, jego pięknością, Penelope Cruz. Trudno się nie dziwić, że przyjechali do Warszawy, skoro mieli odebrać aż 5 nagród dla swojego filmu. Ale najlepszym filmem to Volver nie zostało. Wygrał niemiecki debiut "Życie na podsłuchu". Volver nie jest filmem wybitnym, ale na pewno bardzo ciekawym i fajnym. Czy słusznie przegrało? Będę miał pewność, gdy na własne oczy ujrzę w kinie niemiecki dramat.
A tymczasem w kinach duży ruch, jak to w okresie przedświątecznym bywa. Nowy Bond to rezygnacja z efekciarstwa na rzecz większego realizmu. Tchnęło to wiele życia w film o agencie MI6, w którym od dłuższego czasu wiało nie tyle nudą, co przewidywalnością. Duża i czerwona piątka.
Pojawił się też kazachstański reporter, który wyrusza na podbój US&A. Mowa oczywiście o Boracie, czyli o samym Ali G. Gdyby był to polski reporter, z pewnością całe kino nie rżałoby ze śmiechu przez bite 84 minuty. A czy wypada się śmiać? Jeżeli potraktujemy ten obraz z przymrużeniem oka, zapomnimy że chodzi o Amerykanów i Kazachów, a skupimy się wyłącznie na grze słów i gagów sytuacyjnych, to uważam że jesteśmy rozgrzeszeni.
No i oczywiście nie może zabraknąc przed świętami wielkiem amerykańskiej produkcji. Mowa rzecz jasna o Patrolu. Podszedłem do filmu z olbrzymią rezerwą i chyba dobrze zrobiłem, bo nawet byłem mile zaskoczony. Oczywiście nie brakuje typowego amerykańskiego patetyzmu i innych typowych zachowań, uwypuklonych do granic możliwości szczególnie w końcówce. Ale ogląda się ten film znacznie lżej i przyjemniej niż wymuszane Pojutrze czy beznadziejny Posejdon. Tak więc mocna czwóreczka, może nawet z plusem.
A koncercik Pidżamy całkiem całkiem. Goście co prawda się nie popisali, poza zawsze cudownym Muńkiem, ale solowa częśc koncertu Pidżamy wszystko wynagrodziła.


skomentuj (0)

.::rogal:w:F16::. 2006-11-11 23:43:43

Jak przystało na 11.11 także w tym roku nie zabrakło rogali. Tych marcińskich. Nowością natomiast była możliwość ich spożycia w obecności najnowszych powietrznych zdobyczy technologicznych. Szkoda, że matka chrzestna jastrzębi nie mogła skosztować rogalików na miejscu. Szkoda, że pogoda nie dopisała. Ale who cares. Rozrywka dla mas była.


skomentuj (2)

.::zaległe:recenzje::. 2006-11-03 21:06:44

Zaniedbałem. Nie tylko bloga, ale i życie. Towarzyskie, kulturalne. Na szczęście sportowe i karierowe jakoś się wiedzie.

Volver
Długo czekałem na ten film. Ale zamiast an premierę, czy nawet przedpremierę, wybrałem się dopiero, gdy dzieło Almodovara zniknęło z multipleksów i pojawiło się w kameralnych kinach. Nie było to celowe, po prostu czas, a właściwie jego brak, był tego przyczyną. Ale do rzeczy. Wreszcie komedia, więc można odpocząć od raczej trudnego charakteru filmów Almodovara. Choć właściwszym określeniem byłoby męczących swoją alternatywnością. Fajnie było zobaczyć wszystkie kobiety Almodovara w jednym miejscu. I choć komedia jest całkiem przyjemna, to tradycyjnie nie obeszło się bez "zboczeń". Ale może to i lepiej. No i ta Penelope... Warto, polecam, i co tam jeszcze chcecie...

Myslovitz - the best of
Ostatnio trafiła w moje łapki składanka the best of Myslovitz. Wcześniej znałem i kochałem ich większe hity. Wiadomo, "Długość dźwięku samotności", "Chłopcy", "My" czy "Sprzedawcy marzeń". Ale dzięki tej płycie poznałem takie perełki jak "Kraków" (z Markiem Grechutą!), "Dla Ciebie" czy "Good bye my angel". Chyba muszę bliżej zapoznać się z muzyką chłopaków z Mysłowic.

Ania - Kilka historii na ten sam temat
Utwory z drugiej płyty Anii Dąbrowskiej miałem okazję wysłuchać jeszcze przed oficjalną premierą płyty (i to całkiem legalnie!). Płyta jest zdecydowanie lepsza od drugiej (może to zasługa tekstów, które tym razem napisała sama artystka). Płyta dobra na długie jesienne wieczory. Z całkiem fajnymi tekstami. Oczywiście poza hiciorami są też piosnki mniej udane. Ale rzadko się zdarza, aby wszystkie nagrania były rewelacyjne. Bo przecież trzeba zostawić miejsce na albumy wszechczasów...

To chyba na tyle. Już wystarczająco przynudziłem.

p.s. 01.12.2006 - ur. Pidżamy Porno w Arenie :)))


skomentuj (4)

.::jawa:czy:sen::. 2006-10-30 07:22:16

Świta. Letnie krople spod prysznica przebudzają mnie. Krótki jogging zakończony wizytą w piekarni. Jeszcze tylko kwiatek. I kilka pomarańczy. Wyciskam z nich sok. Obok stawiam koszyczek z chrupiącą bułką. I francuskim ciastkiem. Serek waniliowy i kwiatek już tam są. Herbata w dzbanku i żółty ser wieńczą dzieło. Zestaw ląduje na ławie koło łóżka. Z głośników leniwie wydobywają się nuty >>Sound of silence<<. Ona jeszcze śpi. Ja muszę uciekać do pracy...


skomentuj (2)

.::basenik::. 2006-10-26 19:51:50

W dzisiejszym odcinku pozdrowienia i gratulacje wędrują do wielbicieli sportu basenowego, którzy wydają 12pln za przesiadywanie na jednym bądź drugim końcu toru. Panowie, dajcie sobie spokój i pozwólcie innym spokojnie pływać. Albo bierzcie przykład z płci pięknej i pokażcie na co was stać (przy okazji pozdrowienia dla wszystkich sportsmenek ;)).


skomentuj (3)


Księga Gości
Check this out
W krainie marzeń
Anielica
Kitku
Koka - daje do myslenia...
Cud i rozpusta - czyli czego chciec wiecej ;)